Raindrops keep falling on my head...
Ty pójdziesz górą , a ja dolinąąąąąąąąą
26 marca 2009
Z okazji pogody jestem w psychicznej i fizycznej dolinie.
Już nie wiem jak mam do ciebie mówić...
25 marca 2009
Tego, nie chciałabym wydać się czytającym marudna, ale MAM JUŻ DOŚĆ Pani Zimy. Zatem, idź sobie, bo nie ręczę za siebie i coś Ci zrobię.
Taki śliczny mamy dziś poranek... A w nocy wył wiatr jak w jakimś horrorze.
A koło Raciborza biega sobie samopas puma (taki spory kot). To znaczy oni tam w tym Raciborzu na 100% nie są pewni czy to puma, ale coś im zżera króliki.
Temperatura: -3°C; do przerwy wielkanocnej 14 dni.Ech... ech...

23 marca 2009
W brzuchu wielkiego stalowego ptaka przyleciały do mnie baleriny, sandałki i japonki. Tak, że, tego, zimo - odejdź.
Moje biurko w domu było dziś rano żółte jak kaczuszka. Za sprawą tysiąca karteczek z tym, co do zrobienia. Szczęśliwie zostały mi już tylko dwie.
Martwi mnie jednak fakt, że moje biurko w pracy jest równie żółciutkie i że chyba z pozbyciem się pracowych karteczek nie pójdzie mi tak szybko.
Temperatura: 4°C; do przerwy wielkanocnej 16 dni.
W brzuchu wielkiego stalowego ptaka przyleciały do mnie baleriny, sandałki i japonki. Tak, że, tego, zimo - odejdź.
Moje biurko w domu było dziś rano żółte jak kaczuszka. Za sprawą tysiąca karteczek z tym, co do zrobienia. Szczęśliwie zostały mi już tylko dwie.
Martwi mnie jednak fakt, że moje biurko w pracy jest równie żółciutkie i że chyba z pozbyciem się pracowych karteczek nie pójdzie mi tak szybko.
Temperatura: 4°C; do przerwy wielkanocnej 16 dni.Zimo, grzecznie proszę, zaniechaj
Kupa jest podstawą życia
19 marca 2009
Kliknijcie tu.
Gówniany pomysł, moim zdaniem. Ale może też być tak, że jestem nienowoczesna.
Kliknijcie tu.
Gówniany pomysł, moim zdaniem. Ale może też być tak, że jestem nienowoczesna.
Szalikowcy
16 marca 2009
Kupiłyśmy hurtową ilość kolorowych apaszek. Na powitanie wiosny. Może w końcu przyjdzie.
W pokazie występują: Dorka (debiut na ekranie), Karolec, Agul, Ruba oraz Brittabella. Na jednym ze zdjęć gościnnie Kasztanu.
Zdjęcia: Kasztanu i Dorka.
Taką mamy pracę fajną.
W pokazie występują: Dorka (debiut na ekranie), Karolec, Agul, Ruba oraz Brittabella. Na jednym ze zdjęć gościnnie Kasztanu.
Zdjęcia: Kasztanu i Dorka.
Taką mamy pracę fajną.
Poszukiwaczki Świętego Graala
16 marca 2009Wczoraj postanowiłam znaleźć choćby malusi, malusieńki ślad wiosny. W tym celu udałam się z psem do lasu.
W lesie znalazłyśmy:
1. puste puszki po piwie
2. puste butelki po piwie
3. puste butelki po winie
4. opakowania po czipsach
5. pety
6. błoto
7. błoto
8. błoto
Wiosny w lesie nie ma. Gdzie jest?
Oglądałam prognozę pogody. Do końca marca ma być zimno. I będzie śnieżek!
Temperatura: 3°C; do przerwy wielkanocnej 23 dni.Uwag kilka
13 marca 2009
Na początku od razu nadmienię, iż dzisiejszy dzień to piątek. Nie wiem jak dla was, dla mnie podobny do innych dni. Jeden z tych lepszych nawet. Nie plułam przez lewe ramię (przez prawe też nie), kotów czarnych nie omijałam, w inny sposób uroków nie odczyniałam.
O pogodzie więcej dziś nie napiszę - to co rano leżało już zniknęło. Niech będzie, że to taki wypadek przy pracy. Nie jestem małostkowa i wielkodusznie zapomnę.
Nurtuje mnie jednak problem garderoby na sezon wiosna/lato 2009. Kupiłam sobie nawet buty. I zaraz potem spadł śnieg, a buty należą do tych bardziej wiosennych. Nie są to śniegowce. Ani też kalosze. Są na obcasach.
Dobierając odpowiednie stroje i dodatki na nadchodzącą (mam nadzieję, że w końcu) wiosnę, przemierzamy z koleżankami pracownicami otchłanie Allegro.pl. Z tej przyczyny Dorka zakupiła dla nas apaszki w kolorach wszelakich i w ilościach hurtowych. Jak tylko paczka dojdzie to się owiniemy i zrobimy zdjęcie - na pewno opublikuję.
Dzielnie kibicował nam w wyborze kolorów szalików Kasztanu wielce ubawiony kolorami owych (najbardziej przypadł mu do gustu "amant").
Apaszka jednak to nie wszystko, chociaż to podobno biżuteria i dodatki "robią ciuch". I poszukuję ciuchów zatem, bo apaszki już mam.
Znalazłam coś taniego i niepowtarzalnego. Jak myślicie - sprawdzi się? I czy do pracy wypada to nosić z krawatem?
Na początku od razu nadmienię, iż dzisiejszy dzień to piątek. Nie wiem jak dla was, dla mnie podobny do innych dni. Jeden z tych lepszych nawet. Nie plułam przez lewe ramię (przez prawe też nie), kotów czarnych nie omijałam, w inny sposób uroków nie odczyniałam.
O pogodzie więcej dziś nie napiszę - to co rano leżało już zniknęło. Niech będzie, że to taki wypadek przy pracy. Nie jestem małostkowa i wielkodusznie zapomnę.
Nurtuje mnie jednak problem garderoby na sezon wiosna/lato 2009. Kupiłam sobie nawet buty. I zaraz potem spadł śnieg, a buty należą do tych bardziej wiosennych. Nie są to śniegowce. Ani też kalosze. Są na obcasach.
Dobierając odpowiednie stroje i dodatki na nadchodzącą (mam nadzieję, że w końcu) wiosnę, przemierzamy z koleżankami pracownicami otchłanie Allegro.pl. Z tej przyczyny Dorka zakupiła dla nas apaszki w kolorach wszelakich i w ilościach hurtowych. Jak tylko paczka dojdzie to się owiniemy i zrobimy zdjęcie - na pewno opublikuję.
Dzielnie kibicował nam w wyborze kolorów szalików Kasztanu wielce ubawiony kolorami owych (najbardziej przypadł mu do gustu "amant").
Apaszka jednak to nie wszystko, chociaż to podobno biżuteria i dodatki "robią ciuch". I poszukuję ciuchów zatem, bo apaszki już mam.
Znalazłam coś taniego i niepowtarzalnego. Jak myślicie - sprawdzi się? I czy do pracy wypada to nosić z krawatem?
Nadal poziomo
Dziś jest peeeeełnia
Nic
Wiosna c.d.
5 marca 2009Za oknem słońce, a na termometrze calutkie, okrągłe + (plus, plus, plus) 9 stopni! Śnieg prawie całkiem zniknął, błoto schnie, woda wsiąka (również w buty, niestety, ale nie narzekam, bo to nieładnie być niewdzięczną).
Kasztana oraz prognoz pogody na temat ochłodzenia w przyszłym tygodniu nie słucham.
Z okazji zakończenia zimy odczuwam niestety zmęczenie i senność. Oraz brak czasu. W momencie pojawienia się wolnego czasu, pojawia się senność. I zmęczenie. I tak w kółko. I od nowa.
Byle, jak to mawiają, do wiosny.
Temperatura: 9°C ; do przerwy wielkanocnej 34 dni.Milky Way
3 marca 2009Szybkie spojrzenie za okno i... o, rany, zniknął świat, który znałam. Za oknem rozpościera się Mleczna Kraina.
Nadeszło ocieplenie i nawet już się nie brodzi. Kasztan mówi, żeby się wiosną nie cieszyć, bo w przyszłym tygodniu i tak spadnie śnieg.
A w pracy mamy Nową Pracownicę Biura. Nie ma jeszcze przezwiska, ale to tylko kwestia czasu. Nowa Pracownica Biura się wdraża, to znaczy wystawiona jest na różne nasze dziwaczne zachowania i zmuszona jest słuchać naszego bełkotu. Mamy nadzieję szczerą, że wytrwa.
Z Gretkiem rozpoczęłyśmy wczoraj oficjalnie czołganie się do wakacji. Nie wiem ile to jeszcze dni, wiem natomiast, że z pewnością za dużo, żeby liczbę tę publikować. Nie publikuję zatem.
Temperatura: 2°C ; do przerwy wielkanocnej 36 dni.Wiosna
2 marca 2009No i jakoś tak nie wiadomo kiedy zrobił się marzec.
I zrobiło się cieplej. I wyszło słońce. Bardzo mnie to cieszy, wywołuje jednak niepokój w temacie "Garderoba wiosenna". Już robię listę rzeczy, które muszę/chcę sobie kupić. A potem wykreślam i zostawiam tylko to, na co mnie będzie stać. Oszczędzanie mode: on.
No i jestem zdechła od rana - zmęczenie wiosenne mnie chyba już dopadło. Muszę kupić jakieś witaminy albo lecytynę albo coś. Albo Martini. Martini, tak.
Wybieram laptopa, ale opornie mi to idzie. Kolor obudowy jest równie ważny co pojemność dysku, czyż nie?
Temperatura: 2°C; do przerwy wielkanocnej 37 dni.Zapraszamy do reklamy
27 lutego 2009
Oglądam "I kto to mówi" na Polsacie.
W przerwie na reklamy zdążyłam wziąc prysznic, ogolić nogi oraz napisać tę notkę.
Jednak przerwy reklamowe SĄ przydatne.
Oglądam "I kto to mówi" na Polsacie.
W przerwie na reklamy zdążyłam wziąc prysznic, ogolić nogi oraz napisać tę notkę.
Jednak przerwy reklamowe SĄ przydatne.
Słabo
27 lutego 2009
Dzień nie może być dobry jeżeli na dzień dobry sobie człowiek psiknie w oko perfumami. Nie próbujcie - nieco piecze. Bardzo piecze.
Poza tym jak się jest pieszym, to przemieszczanie się po mieście jest, że tak to ujmę, do bani. Prawie nikt nie pomyślał o usunięciu mokrej ciapy z chodników, dzięki czemu się nieśpiesznie brodzi. A to, co dostaje się do butów jest lodowato zimne.
I żali się człowiek w pracy: "Musiałam iść po wodzie."
Gretek (zmotoryzowana, niezorientowana): A czemu ty po wodzie chodzisz?
Ja: Bo jestem, kurde, Chrystus.
Temperatura wzrasta, a pogoda szaleje i robi się jak w garncu. Rano deszcz, potem śnieg, potem słońce, a potem to już jest ciemno i nie wiadomo.
Poza tym wczoraj złamałam kij od miotły przy odśnieżaniu balkonu, który powoli zamieniał się w basen o wymiarach olimpijskich.
Na koniec ostrzeżenie dla tych, co to lubią sobie tak bez bileciku pojeździć...
Temperatura: 2°C; do przerwy wielkanocnej 40 dni.
Dzień nie może być dobry jeżeli na dzień dobry sobie człowiek psiknie w oko perfumami. Nie próbujcie - nieco piecze. Bardzo piecze.
Poza tym jak się jest pieszym, to przemieszczanie się po mieście jest, że tak to ujmę, do bani. Prawie nikt nie pomyślał o usunięciu mokrej ciapy z chodników, dzięki czemu się nieśpiesznie brodzi. A to, co dostaje się do butów jest lodowato zimne.
I żali się człowiek w pracy: "Musiałam iść po wodzie."
Gretek (zmotoryzowana, niezorientowana): A czemu ty po wodzie chodzisz?
Ja: Bo jestem, kurde, Chrystus.
Temperatura wzrasta, a pogoda szaleje i robi się jak w garncu. Rano deszcz, potem śnieg, potem słońce, a potem to już jest ciemno i nie wiadomo.
Poza tym wczoraj złamałam kij od miotły przy odśnieżaniu balkonu, który powoli zamieniał się w basen o wymiarach olimpijskich.
Na koniec ostrzeżenie dla tych, co to lubią sobie tak bez bileciku pojeździć...
Temperatura: 2°C; do przerwy wielkanocnej 40 dni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























