Ja wiedziałam, że tak będzie


2 sierpnia 2006

No i co? No i pstro! Zaczęło się! Biegnę wciąż, od rana do nocy pracuję, w domu, w biurze, ze studentami, potem w domu. Nawet w nocy. Przez sen. Przez sen to przeprowadziłam wczoraj stanowczą rozmowę z jedną z lektorek. Choroba prychiczna mi się kroi. Rafał nie lepszy - jest 21.04, a on pogłębia wiedzę na temat rwy kulszowej - jutro jacys nowi pacjenci mu się kroją. Tzn. on kroi rano. Ale nie tych pacjentów, ale jakichs innych. Tzn. oni już nie są pacjentami. Bo oni, jakby to powiedzieć delikatnie, już nie żyją... Dla mnie brr...
Wracając do mojej skromnej osoby, to bardzo jestem zmęczona, ale jestem też bardzo zadowolona, że nareszcie mam cos do roboty. Szkoda tylko, że klimatyzacja zdechła po trzech dniach od instalacji i że w mojej norze, w bezposredniej okolicy komputera temperatura waha się między +30 a +33 stopniami Celsjusza. Hm...
Czymże byłoby moje życie bez narzekania, nie?

2 komentarze:

  1. Ach, narzekanie...sama słodycz,a jesli bez cukru ma być to pieprz najmilszy i obowiązkowy. Faktycznie bez tej przyprawy jakoś...pustawo i za dobrze;)
    A serio; ludzkie i zdrowe, byle nie w nadmiarze.Czyli byle nie po polsku;)

    Kotek sliczny. Papug mi sie zakochał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. beacionka10:11

    A co ja mam powiedzieć!!!
    Tydzień temu piękna Italia, przygoda, żar z nieba, radość w sercu ech... najgorsze są powroty, do naszej kochanej ojczyzny w szczególności!
    Melancholia w kroplach deszczu połączona z dziwnym stanem otępienia umysłu (a to dopiero poczatek)

    OdpowiedzUsuń

A bardzo proszę, wyrzuć to z siebie.