
22 lutego 2008
Pewna pani wyszła na spacer z pieskiem. Pani spacerowała powoli, piesek hasał bez smyczy. W tym samym czasie inna pani wyszła sobie z pieskiem. Też spacerowała, a jej piesek swobodnie hasał.
I panie spotkały się na środku chodnika i szczebiotały do siebie wesoło o mężach, dzieciach, zakupach, pogodzie i o duperelach. A pieski się wąchały. Aż jeden piesek wkurzył się na drugiego i okazał mu niechęć - zębami.
Właścicielka wkurzonego pieska złapała go za szmaty. Łup! biedaka smyczą w pupę :"Co to za zachowanie?!?", chlast! go smyczą w grzbiecik: "Czy możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie?!?"
A piesek pewnie pomyślał: "Ta, jasne, za momencik, tylko się mówić nauczę."
Takie rzeczy widzę podczas spaceru z moim psem. Zniewolonym szelkami i smyczą.
Pewna pani wyszła na spacer z pieskiem. Pani spacerowała powoli, piesek hasał bez smyczy. W tym samym czasie inna pani wyszła sobie z pieskiem. Też spacerowała, a jej piesek swobodnie hasał.
I panie spotkały się na środku chodnika i szczebiotały do siebie wesoło o mężach, dzieciach, zakupach, pogodzie i o duperelach. A pieski się wąchały. Aż jeden piesek wkurzył się na drugiego i okazał mu niechęć - zębami.
Właścicielka wkurzonego pieska złapała go za szmaty. Łup! biedaka smyczą w pupę :"Co to za zachowanie?!?", chlast! go smyczą w grzbiecik: "Czy możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie?!?"
A piesek pewnie pomyślał: "Ta, jasne, za momencik, tylko się mówić nauczę."
Takie rzeczy widzę podczas spaceru z moim psem. Zniewolonym szelkami i smyczą.