
14 maja 2008
W kwestii nadgorliwości pewnego pracownika wyjaśniła się jedna rzecz - nie uwziął się on na jedną konkretną osobę - po odizolowaniu tejże dopadł inną ofiarę.
Cóż, każdy stara się znaleźć choć drobne przyjemności w tym wstrętnym życiu. Szkoda, że on akurat znajduje je uprzykrzając życie innym, że tak powiem, pierdołami.
Jeszcze niecały miesiąc... Damy radę...
W kwestii nadgorliwości pewnego pracownika wyjaśniła się jedna rzecz - nie uwziął się on na jedną konkretną osobę - po odizolowaniu tejże dopadł inną ofiarę.
Cóż, każdy stara się znaleźć choć drobne przyjemności w tym wstrętnym życiu. Szkoda, że on akurat znajduje je uprzykrzając życie innym, że tak powiem, pierdołami.
Jeszcze niecały miesiąc... Damy radę...
A na kogo się ów pracownik przerzucił? Pytam, bo nie wiem komu złożyć kondolencje.
OdpowiedzUsuńA czy Wy mieliście dzisiaj w pracy czyste paznokcie u nóg?
Pozdro,
Kasztanu
Ja mam nawet pomalowane na czerwono :) Tylko w lewej stopie ten mały mam trochę pomalowany nierówno i pewnie jutro mi szef po premii za to pojedzie. A teraz nieszczęsnym Twym następcą jest osoba, która zajęła twoje pomieszczenie :)Że tak enigmatycznie to ujmę :)
OdpowiedzUsuńHmmmmm, ja za to miałem nierówno wypastowane buty... Na szczęście nie dostaję żadnych premii, wiec mi szef nie ma po czym pojechać ;)
OdpowiedzUsuń...tylko jedno pytanie: czy kolega jest świadomy, jak wpływa na innych?
Pozdrawiam