Rozpoznanie rynku

6 sierpnia 2008

W kwestii zakupu laptopa przeprowadzam tzw. rozpoznanie rynku - innymi słowy rozglądam się za takim, który byłby fajowy i na którego będzie mnie stać. Czyli naprawdę musi być nie za drogi.

I ostatnio w Bielsku spodobał mi się taki jeden z wyglądu (bo ja te laptopy rozważam w kwestii wizualnej, a Rafał sprawdza ich możliwości sprzętowe). No i ten co mi się tak spodobał był już prawie mój... Prawie, bo kosztuje jedyne 11 tysięcy. A tyle to ja do września nie uszporuję!

Ech...Nie piszcie, że głupia ze mnie blondyna...

8 komentarzy:

  1. Ech, to na pewno ładny :D
    Wstyd się przyznać, ale mnie też jeden wizualnie wpadł w oko--a raczej jedna seria Toshiby; wyczaiłem model, który dodatkowo ma jeszcze w środku, co powinien i... czekam, aż mi puszczą nerwy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. są tańsze... ale się uparłem, żeby mieć 17 calową matrycę... 15stki w tej samej konfiguracji są dużo tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. jeżeli to ten, co na obrazku, to rozważyłabym możliwość wejśćia w kolizję z prawem. byle tylko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie ten, ale równie wypasiony :D Hm, kolizja z prawem? Przemyślę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym tak się zawziął i przykopał z półobrotu, to mój też by tak wyglądał... tylko nie wiem, co by wtedy było z jego funkcjonowaniem...
    ...przemyśl to. jakby co, mogę stać na czatach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na czatach internetowych jak mniemam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A ostały się jeszcze jakieś inne? :P

    OdpowiedzUsuń

A bardzo proszę, wyrzuć to z siebie.