Mikołaju...

6 grudnia 2008

Byłam dziś wyjątkowo w pracy, co spowodowało ogólne zdziwienie oraz niemałe poruszenie plus komentarze - ale masz zaspane oczy. Dzięki, te oczy sama zauważyłam rano, nawet próbowałam je sobie dorysować, ale jak widać - nic z tego i tak zauważyli, że pora była dla mnie nienaturalnie wczesna.

Obejrzałam kawałek lekcji chińskiego, o mój słodki Boże (Kasztanu, błagam, zostawmy w tym miejscu Boże, OK?) - toż to czysta chińszczyzna. "Czternastu ludzi tego samego serca". Takich rzeczy tam uczą. Nie dla mnie taka przyjemność, niestety, bo trochę jestem ślepawa i nie rozróżniłabym gdzie która gałązka ma być.

A wczoraj Agul i Gretek (z naciskiem na Gretek) odbyły wielce pouczającą lekcję - Gretek odnalazła czarnucha, grała w plującego badmintona oraz hm... szybko dochodziła... Nowoczesne metody czy jakoś tak to się nazywa.



Wstawiłam to zdjęcie, bo na nim widać, że magnetofon ma DVD. Wiecie, trochę tak dla lansu małego...

Z Wiśnią opracowałyśmy wczoraj system szybkiego zapalania światła w pokoju nauczycielskim. Trzeba po prostu zatańczyć kujawiaka (Kasztanu, nich zostanie kujawiak, przez k, OK?). Krakowiak też się nadaje.

Postanowiłam uczcić sezon zimowy grzańcem. I czczę.

Droga bando, bliska sercu memu, czy jest jakaś szansa, żebyśmy się jeszcze przed świętami spotkali? Na przedświątecznej pizzy? I przedświątecznym piwku?

A do przerwy świątecznej tylko 13 dni, więc czasu zostało niewiele. W przerwie świątecznej Kasztanu się ewakuuje na dokarmianie u mamy (chudzina, niech je na zdrowie), więc szans na w pełni satysfakcjonujące posiedzenie wszystkich są marne.

13 dni to brzmi optymistycznie!

8 komentarzy:

  1. o, jak ja bym dorwał takie kursantki, ale by je nauczył!

    OdpowiedzUsuń
  2. :D ale na ten przykład, Marcinuzu, czego?

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy02:57

    hej hej:) jesli chodzi o spotkanie to ja bardzo chetnie;) data i godzina w sumie obojetne:) Dziadek do orzechow super, Sztokholm ciagle piekny, a Szwedzi dalej tacy szwedzcy:) szczegolnie w soboty(po spozyciu duzej ilosci alkoholu:)))ale to Wam opowiem na spotkaniu przedswiatecznym:) caluje wszystkich:* Martka

    OdpowiedzUsuń
  4. Czego? Coś by się wymyśliło. Zresztą, nieważne co, ważne jak! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy20:50

    ale popatrzcie na nas widzicie te skupienie na naszych twarzach :) powiem ci Marcinuz że na zajęciach jest super :D a to wszystko dzieki naszej pani profesor :)))) nie żebym się podlizywała.....

    Ja bym sie kajś przeszła na piwko, tylko nie w tą sobote :(

    Agul

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się przejdziemy dopiero po Bożym Narodzeniu w takim razie, bo Kasztanu wybywa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agul: noooooo, domyślam się, że atmosferka odpowiednia jest. uwielbiam uczyć w sytuacji, w której nie ma ciśnienia i można sobie lecieć, gdzie się chce; no i wydurniać się do woli, bo kursanci i tak już wiedzą, jacy to z nas durnie :P

    ludziska! może jakieś szybkie piwko kiedyś po pracy w tygodniu? a po świętach już takie pełnowymiarowe?

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, mogę Ci zadać niedyskretne pytanie? :)

    OdpowiedzUsuń

A bardzo proszę, wyrzuć to z siebie.