
Nic nowego się nie dzieje, nie ma o czym pisać, o czym gadać, nie ma się nad czym zastanawiać. Tydzień spod znaku "A w dupie to mam!"
W pracy dużo pracy (manualnej, bo kierownictwo stwierdziło, że tego* nie umie robić i robimy same).
W świecie bliskim constans. Nic nowego.
W świecie dalszym, prezydent śmieje się z premiera, bo ten gada po angielsku.
W świecie dalekim Rosja ma wszystkich w dupie i rządzi.
A w świecie najdalszym żyje jeden pan, który wyglądałby dziś tak, gdyby nie majstrował sobie przy twarzy.
*złożyć tekturowej teczki reklamowej
No i tak się świat ten kręci i zmierza nie wiadomo dokąd... Na szczęście zbliża się piątek wielkimi krokami. I can't wait for the weekend to begin! (dobrze, że pan prezydent nie słyszy tego odtatniego zdania, bo by mnie wyrył).
Wiesz, złożyć tekturową teczkę nie taka prosta sprawa. Trza mieć i tu, i tam, i w ogóle...:D
OdpowiedzUsuńI nie łudź się, że pan prezydent nie słyszy; już on ma od tego ludzi...;D
Byle do piątku :)
Oł maj gooooooooood.... Się wystraszyłam teraz... :P
OdpowiedzUsuń