
8 lipca 2007
Przeczytałam sobie kilkaset wpisów na pewnym forum, których autorzy przytaczają wypowiedzi swoich dzieci. Oto, jakie wnioski wysnułam po przeczytaniu owych wniosków:
1. wyrośnie nam przynajmniej jeden rekin show businessu, twarda będzie z niego sztuka, będzie wiedział, że żeby zarobić, trzeba nieco pocierpieć:
"Nieopodal naszego domu otwarto sklep ze strojami ślubnymi. Jednak zanim to nastąpiło właściciel przez 2 tygodnie przeprowadzał remont, a na wystawie stały dwa gołe manekiny "pci żęskiej". Sklep był po drodze do przedszkola i mój pięcioletni synek codziennie przyglądał się tej wystawie. Pewnego dnia odprowadzam go jak zwykle, a na wystawie stoją te manekiny przystrojone w piękne ślubne suknie. Synek mówi: Tak długo musiały stać gołe, ale się opłaciło. Wychodzą za mąż."
2. wyrośnie nam jedna mieszkanka Matrixa, pogrążona w wiecznej filozoficznej zadumie:
"Chciałam żeby moja Basia przed pójściem do przedszkola nauczyła się samodzielnie jeść. Koszmar - jadła całymi godzinami. Ja mówiłam do niej: "Basia, jedz. Basia, bo wszystko wystygnie. Basia, weź łyżkę i jedz.." a Basia: ŁYŻKA NIE ISTNIEJE"
3. wyrośnie nam jeden uzależniony od mediów, z nich jedynie czerpiący wiedzę o otaczającym świecie i im jedynie ufający:
"Mój synek miał 2 latka. Święta Bożego Narodzenia, uroczysta msza, tuż po komunii organista delikatnie gra "Cicha noc, święta noc..." Kubuś słysząc to, drze się rozradowany: Mamo, mamo, to ta piosenka z reklamy!!!"
4. wyrośnie nam jeden prawnik:
"Kupiliśmy działkę za miastem i przyjechaliśmy tam kiedyś z przyjacielem naszego syna Łukaszkiem (lat ok. 7). Chłopcy znaleźli krowi placek. Łukaszek po chwili dyskusji: "Jakim prawem ta krowa nasrała na wasze pole?!"
5. wyrośnie nam jedna artystka hip-hopowa:
"Moje dziecko (4.5 l) zjadło pół talerza zupki i mówi, że już nie może. Próbuję się licytować i mówię: "zjedz jeszcze parę łyżek" a ona na to w płacz i mówi: "ale ja CZUJĘ że już nie mogę, a ty nie CZUJESZ mojej CZUJNOŚCI, to nie wiesz jak ja CZUJĘ !!" resztę zupki jej darowałam..."
6. wyrośnie nam miłośnik zwierząt, nawet tych martwych:
"Poszłam kiedyś do kościola z moim niespełna rocznym synkiem. Ciagle się wiercił, odwracał, stawał na ławce. Kilkuminutowa cisza, a następnie głosno: hau hau hau hau. Odwracam się, a synek głaszcze panią w pięknym futrze."
7. wyrośnie nam zagorzały wyznawca jedynie słusznej religii:
"Kuzyni wychodzą z rodzinnej imprezy. Ktoś mówi do Krzysia (chyba miał z 3 albo 4 lata): Krzysiu , POŻEGNAJ się z Karolinką! Krzyś na to: " W IMIĘ OJCA , I SYNA..."
8. wyrośnie nam wielbiciel własnego ciała, a zwłaszcza jednego organu:
"Kuzynka ma 2,5 letniego synka Maciusia, w pewnym momencie zauważyla, że synek zainteresowal się własnym "ptaszkiem", ogląda go , dotyka. Kuzynka mowi :" Maciuś, no co? To twoj siusiak", na co jej synek z takim rozmarzonym uśmiechem gładzi się po owym siusiaku i mówi z błogością w głosie "Koooochany..."
9. wyrośnie nam mężczyzna wierzący w absolutne równouprawnienie płci:
"Bawiliśmy się na przystanku pełnym ludzi w przechodzenie przez murek. W pewnym momencie potknęłam się, a Antoś troskliwie: - Mamusiu, nie zabolały cię jądra?"
10. wyrosną nam obywatele spędzający cały wolny czas w Internecie:
"Mój syn, kiedy chce temu, co mówi, nadać kategoryczny ton, mówi: KONIEC, KROPKA, PE EL." "Natomiast moja córcia (3,5), kiedy siedzę i coś piszę (i to nie na komputerze!) mówi zirytowanym głosikiem: "MAMA, ZRZUĆ TO NA PASEK I CHODŹ SIĘ WRESZCIE ZE MNĄ BAWIĆ".
11. wyrośnie nam obywatelka przekonana, że wszystko i wszyscy najważniejsi i najwięksi pochodzą z Polski:
"Mamusiu, czy naprawdę Pan Bóg jest Polakiem?"
12. wyrośnie nam klient, który wymaga:
"Urodź mi brata!" - mówi 4 letni Staś. "Kiedy?"- pytam. "Dzis wieczorem. " - pada poważna odpowiedź."
Myślę, że będziemy mieć bardzo fajne społeczeństwo za jakieś 15-20 lat. Zróżnicowane.