
Meryl Streep rocks!
27 sierpnia 2008
Idę w niedzielę do kina. Będzie Meryl Streep i Colin Firth i w dodatku to jest musical!
Proszę nie szydzić! Ja uwielbiam Meryl Streep. I Colina Firtha. I musicale...
Nic nowego się nie dzieje, nie ma o czym pisać, o czym gadać, nie ma się nad czym zastanawiać. Tydzień spod znaku "A w dupie to mam!"
W pracy dużo pracy (manualnej, bo kierownictwo stwierdziło, że tego* nie umie robić i robimy same).
W świecie bliskim constans. Nic nowego.
W świecie dalszym, prezydent śmieje się z premiera, bo ten gada po angielsku.
W świecie dalekim Rosja ma wszystkich w dupie i rządzi.
A w świecie najdalszym żyje jeden pan, który wyglądałby dziś tak, gdyby nie majstrował sobie przy twarzy.
*złożyć tekturowej teczki reklamowej
No i tak się świat ten kręci i zmierza nie wiadomo dokąd... Na szczęście zbliża się piątek wielkimi krokami. I can't wait for the weekend to begin! (dobrze, że pan prezydent nie słyszy tego odtatniego zdania, bo by mnie wyrył).